Łączna liczba wyświetleń
środa, 21 maja 2014
4 rozdział
Przykucnął tuż przede mną i dotknął delikatnie mojego policzka. Cała zadrżałam pod jego dotykiem. Bałam się. Chyba to wyczuł, w każdym razie odwiązał mnie od krzesła. Zdezorientowana, poszłam za nim.
Prowadził mnie przez długi korytarz. Doszliśmy do drzwi na samym końcu. Otworzył je. Nie miałam zbyt wiele czasu na oglądanie tego miejsca, bo Harry rzucił mnie na podłogę. Poczułam, jak uderzam głową w kamienną ścianę oraz jak z mojej głowy wypływa ciepła ciecz. Ale on się tym nie przejął. Brutalnie przywiązał mnie do uchwytu w ścianie. Potem wyjął nóż i delikatnie przejechał ostrzem po moim policzku. Bardzo zabolało... zanim zakrył moje oczy, zdążyłam jedynie zobaczyć krew na nożu. Potem przejechał nim pomiędzy moimi piersiami, aż do brzucha, pozostawiając bolesne ślady i rozrywając moje ubrania. Zostały na mnie już tylko majtki i jeansy, ale nie na długo. Chwilę później leżałam przed nim nago, zarumieniona ze wstydu. Jestem świadoma tego, że nie wyglądam idealnie. Popatrzyłam na niego, a on spojrzał prosto w moje oczy.
*perspektywa Harry'ego*
W jej oczach widziałem lęk, strach i wstyd. Nie ruszało mnie to. Raczej rozśmieszało. Ale koniec tych rozmyślań. Trzeba się brać do roboty. Zdjąłem pasek z moich spodni i uderzyłem nim kobietę w jej najczulsze miejsce. Widać, że ją to zabolało. Wrzasnęła z bólu. Idealna okazja do przedstawienia jej zasad.
- Zasady są proste: nie odzywasz się bez mojej zgody, nie próbujesz ze mną walczyć, stosujesz się do wszystkich poleceń - powiedziałem. - Jasne? - dodałem.
Kiwnęła głową. Na to zdjąłem z siebie spodnie i majtki, a następnie odsłoniłem mój idealnie wyrzeźbiony tors. Podszedłem do szafki stojącej w rogu więzienia i wyjąłem z niej chustę, którą zasłoniłem oczy kobiety. Najpierw zacząłem ją torturować za pomocą wibratora.
*perspektywa Sophie*
Kiedy wsadził we mnie to wibrujące coś, było nawet przyjemnie. Poczułam, jak coś formułuje się u dołu mojego brzucha. Tak niewiele brakowało, abym osiągnęła szczyt, ale on mi nie pozwolił. Wyjął ze mnie urządzenie. Dalsze kroki podjął dopiero, kiedy ochłonęłam. Tym razem działał za pomocą swojego własnego penisa. Najpierw delikatnie przyłożył go do mojego wejścia, a chwilę później brutalnie wepchnął go we mnie. Chwilowo poczułam ulgę, gdy jego przyjaciel opuścił moje wnętrze, ale nie trwało to długo. Po sekundzie znowu wbił się we mnie, tym razem mocniej. Powtarzał to, aż się zmęczył. Wsadzał i wyciągał go ze mnie szybkimi, niedbałymi ruchami. Bolało. Gdy skończył, powiedział:
- Teraz możesz skorzystać z toalety. Następną taką możliwość będziesz miała rano. Za pół godziny kolacja.
Odwiązał mnie i zdjął chustę z moich oczu. Poszłam za nim. Oboje byliśmy nadzy. Wskazał mi łazienkę. Weszłam i rozejrzałam się. Wnętrze było stylowo urządzone. Skierowałam się pod prysznic. Weszłam i puściłam zimną wodę. Dokładnie mydliłam całe moje ciało, żeby zmyć jego dotyk, kiedy zobaczyłam wiele siniaków oraz strużkę krwi płynącą z mojej kobiecości po wewnętrznej stronie uda. Oparłam się plecami o zimne płytki i zjechałam w dół. Nie lubiłam widoku krwi. Pomyślałam o wszystkim. Jeszcze raz wspomniałam całe moje życie. I wtedy podjęłam decyzję. Skończę to. Nie mogę tak dalej żyć. Wszyscy, których kochałam są już u Pana. Więc ja też chcę do nich dołączyć. Rany zrobione przez Harry'ego piekły i krwawiły. W pewnym momencie straciłam przytomność.
---------
Następny rozdział pisze Maddie. Będzie pewnie za dwa dni. Bardzo Was proszę o komentarze. Wasza opinia jest dla mnie ważna. / ~Alex
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super ;-) piszcie częściej
OdpowiedzUsuńWow świetny rozdział! Jestesm ciekawa czemu Harry ją tak traktuje ale ciekawie się zapowiada ;)
OdpowiedzUsuń