Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 13 maja 2014

1 rodział

1 rozdział
 
Wyszłam zarzucając na siebie plecak, zmierzając ku parkingowi mojej kurewskiej szkoły. Mam w nosię, że wychodzę na wagary z ostatniej lekcji historii.
Weszłam do mojego starego, zardzewiałego Land Rover'a, zapinając pasy,a następnie zapalając silnik. Jadę w moje ulubionę miejsce, czyli Brighton.
Tylko to miejsce uspokajało mnie oraz mam, chodź na chwilę czas na swój przebieg,ciągłych myśli.
Zeskoczyłam ze środka samochodu, idąc ku wielkiej, opustoszałej plaży.
Czułam jak jesienny deszcz odbija się od mojej skóry, gołych ramion.Nie przejełam się tym, to zjawisko przecież naturalne, tak samo jak moje chumorki.
Usiadłam na wielkich głazach.
Objełam swoje kolana, gdyż fale uderzały z siłą o ląd, oblewając wystające kamienie.
Tylko tu mogę się rozluźnić, tylko tu mogę zapomnieć.
Zawsze tu przychodziłam, kiedy miałam jakieś problemy, nikt tu jeszcze nie był,
lecz jest to miejsce zarośnięte krzakami od strony piaszczystej plaży.
Nie wiem co mam robić?
Czy mieć to wszystko gdzieś i wyjechać gdziekolwiek lub żyć zapominając co
było przed chwilą. Hmmmm.....
Już powoli półmrok, otaczający mnie.
Siedziałam tak tu sama, ale jedynym słowem czułam strach oraz pustkę od środka.
Wszystkie wspomnienia mi przebiegają w głowie, które miały miejsce 2 lata temu...
Londyn. Rozwód rodziców. Przeprowadzka do Brighton. Kłótnia z mamą. Śmierć matki.Nowe życie z ciotką Nelly. TERAŹNIEJSZOŚĆ!
Powtarzałam to kilka razy, lecz to nie pomagało.
Może poprostu chce czegoś od życia... ZMIANY...., a powinnam może je sama zmienić..
Zmienić kierunek myślenia....
 
 
 
 
 
 
 
Weszłam do starej, odrażającej na sam widok kamienicy.
Zapaliłam ledwo świecącą się żarówkę na klatce schodowej.
Szłam wielkimi, drewnianymi schodami, które zgrzytały podemną.
Pewnie znowu obudzę śpiących 'sąsiadów'. Cholera wie...
Widząc drzwi, za którymi zaraz wejdę, zaczeło mnie mdlić.
Pewnie znowu kara za wracanie przed 23. Czuję się jak dziecko, które nie ma jeszcze
10 lat. A mam we wrześniu prawie 18 lat.
Delikatnie otwierałam zamek w drzwiach, by jakoś nie mieć problemów.
Otworzyłam drzwi ze sklejki drewnianej. Ciemność panowała w mieszkaniu,pewnie śpi. Dziś chyba mam w tym przypadku szczęście.
Na palcach skierowałam się do mojego pokoju.
Oświetliłam małą biurkową lampkę na komodzie, przy okazji wyciągając z szuflady
krótkie spodenki i cięką bluzeczkę, którą były pidżamy.
Rozczesałam drobne włosy przez małym szkiełkiem, upinając jasno-brązowe włosy w kok.
Jutro sobota. Praca w restauracji. Dobre kieszonkowe na początek. Tylko... jedno.
Rozdawanie dań na tacy. Poprostu MASAKRA!!!
Weszłam pod zimną kądre. Obracając się na bok. Mam pomysł! UCIEKNĘ.....
 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Podoba się? Myślę, że tak :) Bardzo ważne są dla mnie komentarze.
I taka mała informacja... 2 rozdział będzie za 2 dni.. ~Maddie


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz